Meet QuickPick - With us, you will reach your destination.
It is time to take to the skies, count the advertising budget, scale the business and increase sales.
Advertisements, only advertisements
We do one thing - we just do it with maximum focus and better than any other Agency. If you are looking for an Agency to handle your advertising accounts, then we are the Agency for you.
If you are looking for someone to explain to C during the report how much was spent on advertising, how much was earned, what was the net - we are for you
Mastery requires focus, so.....
We do not offer any services other than paid advertising and the creation of graphics and content for advertising:
Przeczytaj opinie, tych którzy już cieszą się zwiększonym ruchem dzięki naszym strategią. Dołącz do grona zadowolonych klientów, którzy odkryli moc skutecznego seo w współpracy z sztuczną inteligencja.
Plan współpracy został zaprojektowany tak, aby zapewnić pełną przejrzystość i wygodę naszym klientom. Poniżej przedstawiamy główne kroki, które ułatwiają nam efektywną realizację każdego projektu.
Raz na zawsze zapomnij o problemach z marketingiem i skup się na zarabianiu!
Strategia pod wynik
Zanim wydasz złotówkę, ustalamy cel, lejek i KPI (CPL/CPA/ROAS). Reklama ma generować leady lub sprzedaż, a nie „zasięg”.
Poprawny pomiar i atrybucja
Konfigurujemy Pixel, zdarzenia i UTM-y, żebyś widział, co działa. Bez tego budżet leci w próżnię.
Kreacje, które klikają i sprzedają
Projektujemy komunikaty i kreacje pod Twoją branżę oraz etap lejka. Testujemy warianty i zostawiamy tylko zwycięzców.
Landing page, który domyka
Dopasowujemy stronę pod kampanię, żeby podnieść konwersję. Mniej tarcia po kliknięciu = tańszy lead.
Regularna optymalizacja
Regularnie tniemy to, co nie dowozi i dokładamy to, co działa. Wynik ma być stabilny, a nie jednorazowy.
Raporty bez marketingowej waty
Dostajesz liczby: koszt leada/sprzedaży, jakość ruchu i wnioski na kolejny krok. Wiesz dokładnie, za co płacisz i co poprawiamy.
Przeczytaj opinie, tych którzy już cieszą się zwiększonym ruchem dzięki naszym strategią. Dołącz do grona zadowolonych klientów, którzy odkryli moc skutecznego seo w współpracy z sztuczną inteligencja.
To zależy od celu (leady vs sprzedaż), konkurencji i tego, czy masz już działający lejek (oferta, strona, obsługa zapytań). Najczęstszy błąd to zbyt mały budżet, przez który kampania nie zbiera danych i wyniki są losowe. Sensowny start to taki poziom wydatków, który pozwala wygenerować pierwsze konwersje i porównać kilka wariantów komunikatu oraz kreacji, a dopiero potem dokłada się budżet do wygranych zestawów.
Pierwsze sygnały potrafią pojawić się szybko (kilka dni), ale stabilność kosztu leada/sprzedaży zwykle wymaga kilku tygodni. Meta potrzebuje czasu na uczenie się, a Ty potrzebujesz danych, żeby oddzielić „fart” od realnej przewidywalności. Jeżeli po tygodniu kampania nie dowozi, to częściej problem leży w ofercie, stronie docelowej lub pomiarze niż w samym algorytmie.
Działa dla B2B i lokalnych usług, ale pod warunkiem, że kampania jest zbudowana pod intencję i szybki kontakt. W B2B decyzje są wolniejsze, więc ważniejsze są dowody wiarygodności, jasny proces współpracy i remarketing. W usługach lokalnych kluczowe jest dopasowanie komunikatu do obszaru działania i prosta ścieżka kontaktu (formularz/telefon), bo użytkownik nie ma cierpliwości do „czytania oferty tygodniami”.
Najbardziej niedoszacowanym czynnikiem jest spójność: reklama obiecuje konkret, a strona docelowa musi ten konkret dowieźć bez tarcia. Jeśli landing page jest wolny, rozprasza lub nie buduje zaufania, będziesz płacił więcej niezależnie od tego, jak dobre są reklamy. Jeżeli chcesz ogarnąć temat strony pod kampanię, zobacz materiał o landing page
🔗 Link w odpowiedzi:
Bo w Meta Ads jakość danych ma znaczenie krytyczne. Jeśli Pixel jest źle wdrożony, zdarzenia są źle przypisane albo brakuje zgód marketingowych, algorytm optymalizuje na niepełnym sygnale, a raporty potrafią pokazywać „dziwne” liczby. W praktyce trzeba zadbać o poprawne wdrożenie i o warstwę zgód, bo inaczej kampanie będą mniej stabilne. Kontekstowo warto ogarnąć Consent Mode:
🔗 Link w odpowiedzi:
Consent Mode – Po co został wprowadzony
Formularz leadowy zwykle daje szybciej wolumen i niższy koszt kontaktu, ale często spada jakość leadów, jeśli pytania są zbyt proste i nie filtrują intencji. Landing page częściej daje mniej leadów, ale lepszej jakości, bo użytkownik musi wykonać większy wysiłek i lepiej rozumie ofertę. W praktyce dobór zależy od branży: przy usługach wysokiej wartości zazwyczaj opłaca się filtracja i jakość, przy prostych usługach lub niskiej wartości koszyka często broni się formularz.
Najczęściej to miks kilku rzeczy: zmęczenie kreacji (ta sama reklama przestaje „nosić”), zmiana konkurencji w aukcji, zbyt agresywne zmiany w kampanii albo sezonowość popytu. Wtedy nie „resetuje się wszystkiego”, tylko wraca do procesu: nowe kreacje, odświeżenie komunikatu, porządek w strukturze i kontrola ścieżki po kliknięciu. Jeżeli rozważasz też drugi kanał do domykania popytu, przeczytaj porównanie Facebook Ads vs Google Ads
🔗 Link w odpowiedzi:
Facebook Ads czy Google Ads – Co wybrać
Powinieneś dostawać nie tylko „włączone reklamy”, ale system: strategię pod cel biznesowy, poprawny pomiar, kreacje dopasowane do etapu lejka, testy i optymalizację na danych oraz raport, który mówi wprost o koszcie wyniku i jakości leadów/sprzedaży. Raportowanie ma sens wtedy, gdy wskazuje decyzje: co skalujemy, co ucinamy i co zmieniamy w komunikacie lub stronie, żeby kampania była coraz bardziej przewidywalna.
Szukasz najtaniej
Jeśli cena jest jedynym kryterium, nie będziemy dobrym wyborem.
Chcesz „na wczoraj” bez współpracy
Szybkie efekty wymagają decyzji, materiałów i sprawnej komunikacji.
Nie trzymasz ustaleń
Pracujemy w ramach zakresu i terminów. Chaos = strata czasu po obu stronach.
Całkowicie za darmo przygotujemy wstępną analizę Twojej strony, sprawdzimy konkurencję i zaproponujemy skuteczną strategię działania. Wszystko w formie wideo, na przykładach, abyś wiedział co i jak. Zostaw kontakt, a zespół QuickPick przygotuje dla Ciebie szybką i konkretną propozycję pozycjonowania, dopasowaną do Twojej branży i budżetu.
Facebook Ads (czyli reklamy w ekosystemie Meta: Facebook + Instagram) potrafią dać wyniki szybciej niż SEO, ale to nie znaczy, że „działa od razu” w sensie stabilnych, przewidywalnych leadów. Pierwsze sygnały jakości (kliknięcia, koszt dotarcia, wstępne leady, reakcja rynku na ofertę) zwykle da się zobaczyć w ciągu kilku dni, natomiast rzetelna ocena opłacalności wymaga czasu na zebranie danych i nauczenie się algorytmu. W praktyce sensowny horyzont to kilka tygodni konsekwentnych testów i optymalizacji, bo dopiero wtedy widać, które komunikaty, kreacje i segmenty odbiorców realnie dowożą koszt leada lub sprzedaży.
Meta Ads ma swoje etapy. Najpierw porządkuje się fundamenty: poprawny pomiar (Pixel, zdarzenia, a często też Conversions API), spójność strony docelowej i oferty, a także strukturę konta reklamowego. Dopiero potem wchodzi się w testy: różne „angles” komunikacji, formaty (wideo, grafiki, karuzele), warianty formularza leadowego, różne landing page oraz różne grupy odbiorców. W trzecim kroku następuje skalowanie i stabilizacja, czyli dokładanie budżetu tam, gdzie dane pokazują powtarzalność, zamiast „pompowania” wszystkiego naraz.
Jeżeli ktoś obiecuje, że reklama na Facebooku zawsze generuje klientów „od jutra”, to zwykle pomija dwa krytyczne fakty: po pierwsze, Meta nie kupuje Ci sprzedaży, tylko ekspozycję i ruch, a dopiero oferta i strona zamieniają to w wynik. Po drugie, konta reklamowe różnią się historią, jakością danych i branżą. Dlatego profesjonalna obsługa Facebook Ads polega na budowie procesu, który jest powtarzalny: test → wnioski → poprawki → skalowanie, a nie na jednorazowym „strzale”, który po tygodniu przestaje działać.
Jeśli chcesz podejść do tematu systemowo, zobacz: https://quickpick.pl/uslugi/obsluga-facebook-ads/ oraz jeżeli rozważasz miks kanałów: https://quickpick.pl/facebook-ads-vs-google-ads-ktore-wybrac/
Wyniki kampanii Meta Ads są wypadkową kilku obszarów, ale najczęściej przegrywa się na podstawach: oferta, kreacja, pomiar, strona docelowa i struktura kampanii. Sama konfiguracja „zainteresowań” nie uratuje sytuacji, jeśli komunikat jest nijaki, landing page nie domyka, a mierzenie konwersji jest niepewne. Meta optymalizuje pod cel, który jej dasz, więc jeśli cel jest ustawiony źle albo dane są słabe, algorytm będzie się uczył na ślepo.
Pierwszy czynnik to dopasowanie do intencji odbiorcy. Facebook Ads nie działa jak Google, gdzie użytkownik już szuka „usługa + miasto” i ma gotowość do zakupu. Tu często łapiesz uwagę w trakcie scrollowania. Dlatego komunikat musi szybko odpowiedzieć na trzy pytania: dla kogo to jest, jaki efekt uzyskam i dlaczego mam zaufać właśnie Tobie. W usługach wygrywa jasna obietnica rezultatu (bez marketingowej waty), w e-commerce wygrywa konkret produktu, przewaga i dowód jakości (opinie, UGC, realne zastosowanie).
Drugi czynnik to jakość kreacji i spójność z tym, co dzieje się po kliknięciu. Jeśli reklama obiecuje jedno, a landing page pokazuje coś innego albo rozprasza, koszt wyniku rośnie. W praktyce Facebook Ads jest bezlitosny: złe dopasowanie kreacji do strony kończy się słabym CTR, słabą jakością ruchu i rosnącym kosztem leada. Dlatego kampanie, które mają dowozić leady, zazwyczaj potrzebują dedykowanej strony lub przynajmniej mocno dopracowanej sekcji oferty. Jeżeli temat strony docelowej jest u Ciebie do poprawy, to jako kontekst masz: https://quickpick.pl/landing-page-czym-jest-do-czego-sluzy-i-jak-go-stworzyc/
Trzeci czynnik to pomiar. Bez poprawnie ustawionego Pixela i zdarzeń (Lead, Purchase, ViewContent, AddToCart itd.) kampanie są loterią. A jeśli do tego dochodzi utrata danych związana z prywatnością i zgodami, to tym bardziej trzeba myśleć o jakości sygnału. Tu bardzo często robi różnicę połączenie: Pixel + Conversions API oraz sensowna analityka, np. przez GA4 i UTM-y. Dla uzupełnienia: https://quickpick.pl/google-analytics-przeglad-najwazniejszych-metryk/ i temat związany ze zgodami: https://quickpick.pl/consent-mode-dlaczego-zostal-wprowadzony/
Wiele firm przepala budżet, bo startuje od złego celu albo od zbyt szerokiego komunikatu. Jeżeli Twoim celem są zapytania, to kampania powinna być budowana pod mechanikę pozyskiwania leadów, a nie pod „aktywność” czy przypadkowy ruch. Jeżeli Twoim celem jest sprzedaż, to musisz mieć dane zakupowe i stronę, która jest w stanie domykać ruch z social media. W praktyce „obsługa Meta Ads” to dobór takiego celu i takiej ścieżki, żeby algorytm miał jasny sygnał, kogo ma szukać.
Bardzo mocno w SEO (i w realnym biznesie) działają frazy long-tail, bo one opisują intencję i kontekst, a nie ogólną potrzebę. W przypadku Facebook Ads analogicznie: nie wygrywa „reklama na Facebooku”, tylko konkret, np. „prowadzenie kampanii Facebook Ads dla firmy usługowej”, „reklamy na Instagramie dla salonu”, „kampania leadowa Meta Ads dla B2B”, „remarketing na Facebooku dla sklepu internetowego”, „audyt konta reklamowego Facebook Ads, bo kampanie nie działają”. To są intencje, które w praktyce przekładają się na działania: ktoś szuka wsparcia, bo chce efektu, a nie ciekawostki.
Na etapie planowania nie robi się listy “największych zasięgów”. Układa się strukturę: kampanie na zimny ruch (pozyskanie uwagi i danych), kampanie na ciepły ruch (dowód i zaufanie) oraz kampanie domykające (remarketing, oferty, porównania, ograniczenia czasowe, konkretny CTA). Dopiero taka architektura pozwala skalować bez chaosu, bo każda warstwa ma swoje KPI i swoją rolę w lejku.
Jeżeli chcesz podejść do leadów stricte procesowo, jako kontekst masz również naszego bloga:
– Jak generować leady przez Internet
Remarketing to jeden z najczęściej niedocenianych elementów Facebook Ads, a jednocześnie najbardziej przewidywalny, gdy jest poprawnie ustawiony. W skrócie: większość użytkowników nie kupuje ani nie zostawia kontaktu po pierwszym kontakcie z marką. Meta Ads daje możliwość ponownego dotarcia do osób, które już wykonały jakiś krok: weszły na stronę, oglądały konkretną podstronę usługi, kliknęły ofertę, obejrzały wideo, dodały do koszyka albo zaczęły wypełniać formularz.
W usługach remarketing często działa jako „domknięcie obiekcji”: pokazujesz dowód (realizacje, case study, opinie), wyjaśniasz proces, upraszczasz kontakt i redukujesz niepewność. W e-commerce remarketing to często „odzyskiwanie koszyków” i przypomnienie o produkcie, ale też budowanie częstotliwości kontaktu, która jest potrzebna, żeby klient przeszedł od zainteresowania do decyzji. Kluczowe jest, żeby remarketing nie był kopią reklamy na zimny ruch. To inny etap, inne pytania w głowie odbiorcy i inne bariery.
Jeżeli Twoje kampanie “coś klikają”, ale leadów jest mało albo są słabe jakościowo, to bardzo często problem nie leży w samym budżecie, tylko w tym, że brakuje warstwy remarketingu oraz spójnych stron docelowych pod konkretne intencje. Wtedy kampania robi zasięg, ale nie robi sprzedaży.
Koszt Facebook Ads to zawsze dwa elementy: budżet mediowy (ile wydajesz w Meta) i koszt obsługi (strategia, wdrożenie, kreacje, optymalizacja, raportowanie). Budżet mediowy nie jest „opłatą za klientów”. To koszt dotarcia i testów, które mają doprowadzić do stabilnego kosztu pozyskania leada lub sprzedaży. Jeśli budżet jest zbyt mały, często nie zbierasz danych, nie masz z czego wyciągać wniosków i kampania stoi w miejscu, bo algorytm nie ma paliwa do uczenia.
Obsługa kampanii Facebook Ads ma sens wtedy, gdy obejmuje pełny zakres wpływający na wynik, a nie tylko „ustawienie reklam”. W praktyce liczy się audyt konta i konkurencji, plan komunikacji, przygotowanie kreacji, poprawny pomiar (Pixel, zdarzenia, opcjonalnie CAPI), dobór struktury kampanii, optymalizacja na danych oraz raportowanie w oparciu o cele biznesowe. Jeśli w ramach „prowadzenia Facebook Ads” dostajesz jedynie wrzucenie kilku grafik, bez pracy nad ofertą, landing page i pomiarem, to najczęściej kończy się to pozornymi wynikami typu tani klik, a drogim leadem.
Najważniejsze jest to, żeby Meta Ads rozliczać przez pryzmat ekonomii: ile płacisz za lead, ile leadów dowozi sprzedaż, jaka jest wartość klienta i jak wygląda Twój lejek kontaktu. Dopiero wtedy kampania jest inwestycją, a nie kosztem marketingowym „bo trzeba się reklamować”.