Budujemy kampanie Search, remarketing i Performance Max pod wynik: pomiar konwersji, struktura konta, landing page i stała optymalizacja. Wiesz, ile kosztuje lead i co go napędza.
Reklamy, tylko reklamy
Robimy jedno – po prostu robimy to z maksymalnym skupieniem i lepiej niż jakakolwiek inna Agencja. Jeśli szukasz Agencji która obsłuży twoje konta reklamowe, to właśnie jesteśmy dla ciebie.
Jeśli szukasz kogoś kto podczas raportu wytłumaczy C ile wydano na reklamę, ile zarobiono, jaki był netto – jesteśmy dla ciebie
Mistrzowstwo wymaga skupienia, więc…..
Nie oferujemy żadnych innych usług poza płatnymi reklamami oraz tworzeniem grafik i treści do reklam:
Za darmo przygotujemy audyt Twoich kampanii Google Ads (lub plan startu, jeśli jeszcze nie reklamujesz się w Google) i pokażemy, gdzie ucieka budżet oraz co da się poprawić najszybciej. Dostaniesz konkret: struktura kampanii, słowa kluczowe, reklamy, landing page i pomiar konwersji. Zostaw kontakt – odezwiemy się i powiemy wprost, czy Google Ads ma sens w Twojej branży.
Przeczytaj opinie, tych którzy już cieszą się zwiększonym ruchem dzięki naszym strategią. Dołącz do grona zadowolonych klientów, którzy odkryli moc skutecznego seo w współpracy z sztuczną inteligencja.
Plan współpracy został zaprojektowany tak, aby zapewnić pełną przejrzystość i wygodę naszym klientom. Poniżej przedstawiamy główne kroki, które ułatwiają nam efektywną realizację każdego projektu.
Za darmo przygotujemy audyt Twoich kampanii Google Ads (lub plan startu, jeśli jeszcze nie reklamujesz się w Google) i pokażemy, gdzie ucieka budżet oraz co da się poprawić najszybciej. Dostaniesz konkret: struktura kampanii, słowa kluczowe, reklamy, landing page i pomiar konwersji. Zostaw kontakt – odezwiemy się i powiemy wprost, czy Google Ads ma sens w Twojej branży.
Raz na zawsze zapomnij o problemach z marketingiem i skup się na zarabianiu!
Strategia pod wynik
Zanim wydasz złotówkę, ustalamy cel, lejek i KPI (CPL/CPA/ROAS). Google Ads ma generować leady lub sprzedaż, a nie „kliknięcia”.
Poprawny pomiar i atrybucja
Konfigurujemy Google Ads, GA4, Tag Manager i konwersje (formularz/telefon/zakup). UTM-y i dane są spójne, więc wiesz, co realnie działa.
Reklamy i komunikaty, które sprzedają
Tworzymy reklamy (RSA) i rozszerzenia pod Twoją branżę oraz intencję zapytań. Testujemy warianty i zostawiamy tylko to, co dowozi wynik.
Słowa kluczowe i wykluczenia
Dobieramy frazy usługowe i transakcyjne oraz czyścimy „wyszukiwane hasła”. Budujemy listy wykluczeń, żeby budżet nie uciekał w przypadkowy ruch.
Regularna optymalizacja
Optymalizujemy stawki, budżety i strukturę kampanii na podstawie danych. Tniemy to, co nie dowozi i dokładamy to, co działa – stabilnie, a nie jednorazowo.
Raporty bez marketingowej waty
Dostajesz liczby: koszt leada/sprzedaży, jakość zapytań i wnioski na kolejny krok. Wiesz dokładnie, za co płacisz i co poprawiamy.
Przeczytaj opinie, tych którzy już cieszą się zwiększonym ruchem dzięki naszym strategią. Dołącz do grona zadowolonych klientów, którzy odkryli moc skutecznego seo w współpracy z sztuczną inteligencja.
Za darmo przygotujemy audyt Twoich kampanii Google Ads (lub plan startu, jeśli jeszcze nie reklamujesz się w Google) i pokażemy, gdzie ucieka budżet oraz co da się poprawić najszybciej. Dostaniesz konkret: struktura kampanii, słowa kluczowe, reklamy, landing page i pomiar konwersji. Zostaw kontakt – odezwiemy się i powiemy wprost, czy Google Ads ma sens w Twojej branży.
Pierwsze wyniki da się zobaczyć szybko (zwykle w ciągu kilku dni), ale stabilizacja kosztu leada/sprzedaży wymaga czasu na zebranie danych i optymalizację. W praktyce ocena „czy to się spina” jest sensowna po 2-4 tygodniach, bo dopiero wtedy widać jakość zapytań, skuteczność reklam i realny koszt pozyskania. Jeśli masz słaby landing page lub źle ustawione konwersje, start będzie wyglądał gorzej niezależnie od budżetu.
Budżet zależy od branży i konkurencji, ale klucz jest prosty: musi starczyć na zebranie danych o konwersjach. Zbyt mały budżet zwykle kończy się „wahaniami” i brakiem wniosków, bo kampania nie ma wolumenu. Sensowny start to poziom, który pozwala generować regularne kliknięcia i przynajmniej kilka konwersji tygodniowo – wtedy można realnie optymalizować, a nie zgadywać.
Tak, często bardzo dobrze, bo użytkownik w Google ma wysoką intencję zakupu („usługa + miasto”, „cena”, „firma”). Warunek jest jeden: kampania musi być zbudowana pod frazy usługowe i transakcyjne, a nie pod ogólne zapytania, które robią ruch bez jakości. Dodatkowo trzeba dopracować telefon, formularz i stronę oferty, bo w usługach liczy się szybkość kontaktu.
Najczęściej startuje się od Search, bo daje największą kontrolę nad zapytaniami i jakością leadów. Performance Max potrafi być świetny w e-commerce i przy mocnym pomiarze, ale bez danych i porządnej struktury może mieszać intencje i generować „ładne statystyki” bez sprzedaży. W praktyce dobór kanału wynika z celu, branży i dojrzałości konta.
Najczęściej winne są: zbyt szerokie dopasowania słów, brak wykluczeń (negative keywords), słabe reklamy, źle ustawione konwersje albo landing page, który nie domyka. Często kampania zbiera kliknięcia, ale zapytania są przypadkowe, bo nikt nie czyści raportu „wyszukiwane hasła.
Podstawą jest poprawna konfiguracja konwersji: formularz, kliknięcia telefonu, zakup, a czasem import offline (np. z CRM). Do tego dochodzą UTM-y i spójna analityka, żebyś widział nie tylko kliknięcia, ale koszt pozyskania i jakość ruchu. Jeżeli masz wątpliwości co do raportów i danych, warto uporządkować temat analityki
🔗 Link w odpowiedzi:
Da się prowadzić ruch na stronę główną, ale zwykle to podnosi koszt leada, bo użytkownik musi sam „szukać” oferty i CTA. Landing page wygrywa, bo odpowiada dokładnie na intencję reklamy, usuwa rozpraszacze i domyka konwersję. Jeśli chcesz podejście praktyczne do landingów pod kampanie:
🔗 Link w odpowiedzi:
Nieuczciwie byłoby obiecywać stałą liczbę leadów bez znajomości branży, budżetu i jakości oferty. Można natomiast ustalić realistyczne KPI i prowadzić kampanię tak, by koszt pozyskania był stabilny i spadał w czasie. Wynik zależy od aukcji (konkurencji), jakości strony, dopasowania reklam i jakości danych.
Regularnie analizujemy wyszukiwane hasła, dodajemy wykluczenia, poprawiamy strukturę kampanii, testujemy reklamy (nagłówki/opisy) i dopasowujemy stawki oraz budżety do wyników. W praktyce optymalizacja to ciągłe „odcinanie strat” i wzmacnianie tego, co dowozi najlepszy koszt leada/sprzedaży. Bez tego Google Ads szybko się rozjeżdża jakościowo.
Najpierw zbieramy podstawy: cel kampanii, oferta, obszar działania, budżet i dotychczasowe dane (jeśli były kampanie). Potem robimy audyt lub plan startu, ustawiamy pomiar i uruchamiamy kampanie w strukturze, która daje kontrolę nad jakością zapytań.
🔗 Link w odpowiedzi:
Szukasz najtaniej
Jeśli cena jest jedynym kryterium, nie będziemy dobrym wyborem. Google Ads to proces, w którym płacisz za wynik i jakość, nie za „ustawienie kampanii”.
Chcesz „na wczoraj” bez współpracy
Szybkie efekty wymagają decyzji, materiałów i sprawnej komunikacji. Bez tego nie da się uczciwie dowieźć kosztu leada/sprzedaży.
Nie trzymasz ustaleń
Działamy w ramach zakresu i terminów, bo kampanie wymagają regularnych działań i testów. Chaos i brak feedbacku = strata budżetu po obu stronach.
Za darmo przygotujemy audyt Twoich kampanii Google Ads (lub plan startu, jeśli jeszcze nie reklamujesz się w Google) i pokażemy, gdzie ucieka budżet oraz co da się poprawić najszybciej. Dostaniesz konkret: struktura kampanii, słowa kluczowe, reklamy, landing page i pomiar konwersji. Zostaw kontakt – odezwiemy się i powiemy wprost, czy Google Ads ma sens w Twojej branży.
Google Ads potrafi dać wyniki szybciej niż SEO, bo kupujesz widoczność w momencie, gdy użytkownik już szuka usługi lub produktu. To nie znaczy jednak, że „ustawiamy kampanię i jutro jest stabilny dopływ leadów”. Pierwsze sygnały jakości (kliknięcia, CTR, pierwsze zapytania, telefony, koszt konwersji) często widać w ciągu kilku dni, ale rzetelna ocena opłacalności wymaga czasu na zebranie danych i uporządkowanie ruchu. W praktyce sensowny horyzont to kilka tygodni, bo dopiero wtedy widać, czy kampania generuje zapytania z wysoką intencją zakupu, czy tylko „ruch”, który nie domyka sprzedaży.
Google Ads ma etapy. Najpierw porządkuje się fundamenty: poprawny pomiar konwersji (formularz, telefon, zakup), spójność landing page z reklamą, a także struktura kampanii, która daje kontrolę nad intencją. Dopiero potem wchodzi się w testy i optymalizację: różne warianty reklam (RSA), różne zestawy słów kluczowych i typów dopasowań, różne strony docelowe oraz różne strategie stawek. W trzecim kroku następuje skalowanie i stabilizacja, czyli dokładanie budżetu tam, gdzie dane pokazują powtarzalność (koszt leada/CPA/ROAS), zamiast „pompowania wszystkiego naraz” i przepalania budżetu na przypadkowe zapytania.
Jeżeli ktoś obiecuje „pierwszą stronę i klientów od jutra” w Google Ads, to zazwyczaj pomija dwa krytyczne fakty. Po pierwsze, Google Ads nie kupuje Ci sprzedaży, tylko ruch i szansę na konwersję, a dopiero oferta, strona i obsługa leadów zamieniają to w wynik. Po drugie, konta reklamowe różnią się historią, jakością danych, konkurencją w branży i sezonowością popytu. Dlatego profesjonalne prowadzenie kampanii Google Ads polega na budowie procesu, który jest powtarzalny: audyt → struktura → testy → wykluczenia → optymalizacja → skalowanie, a nie na jednorazowym „ustawieniu kampanii”, które po tygodniu zaczyna generować śmieciowy ruch.
Jeśli chcesz podejść do tematu systemowo, zobacz: Facebook Ads czy Google Ads, które wybrać
Wyniki w Google Ads są wypadkową kilku obszarów, ale większość firm przegrywa na podstawach: intencja słów kluczowych, dopasowania, wykluczenia, jakość reklamy, pomiar konwersji i strona docelowa. Samo „wrzucenie słów kluczowych” nie uratuje kampanii, jeśli zapytania są przypadkowe, reklama jest ogólna, a landing page nie domyka. Google optymalizuje pod cel, który mu dasz, więc jeśli konwersje są ustawione źle albo są „miękkie” (np. kliknięcie w przycisk zamiast realnego leada), algorytm będzie uczył się na błędnym sygnale i koszt wyniku będzie rósł.
Pierwszy czynnik to intencja użytkownika. W Google Ads wygrywają kampanie, które celują w zapytania usługowe i transakcyjne, a nie informacyjne. Różnica jest ogromna: „jak działa X” to często ciekawość, a „X cena”, „X oferta”, „X firma”, „X w [miasto]” to zazwyczaj użytkownik blisko decyzji. Dlatego dobra strategia Google Ads zaczyna się od mapowania intencji i struktury kampanii, a nie od listy fraz z największym wolumenem. W usługach lokalnych liczą się frazy typu „usługa + miasto”, „firma + miasto”, „cena + miasto”, „najlepsza firma + usługa”, a w B2B bardzo często działają frazy doprecyzowujące problem i segment, bo generują mniej kliknięć, ale bardziej jakościowe zapytania.
Drugi czynnik to „higiena zapytań”, czyli praca na raporcie wyszukiwanych haseł i wykluczeniach (negative keywords). To jest miejsce, w którym kampanie najczęściej przepalają budżet. Jeżeli nie czyścisz haseł, to kampania zaczyna łapać ruch poboczny, niepasujący do oferty, a koszt leada rośnie. Profesjonalne prowadzenie Google Ads to regularne ograniczanie strat: dokładanie wykluczeń, zawężanie dopasowań, separacja brand/non-brand, dzielenie kampanii na segmenty i kontrola tego, za jakie zapytania realnie płacisz.
Trzeci czynnik to pomiar i atrybucja. Bez poprawnie skonfigurowanych konwersji (formularz, telefon, zakup), GA4 i sensownych oznaczeń (UTM-y), kampania jest loterią. Do tego dochodzi kwestia zgód i prywatności – bez tego część danych może się nie domykać, a model atrybucji zaczyna „wariować”. Dlatego przy kampaniach, które mają być skalowalne, warto mieć uporządkowaną analitykę i zgodę użytkownika na śledzenie. Dla kontekstu: Google Analitics – najważniejsze Metryki oraz Consent Mode – Dlaczego został wprowadzony
Wiele firm przepala budżet w Google Ads, bo startuje od złego celu i złej struktury. Jeśli Twoim celem są leady, kampania musi optymalizować pod leady, a nie pod „ruch na stronie”. Jeśli Twoim celem jest sprzedaż, musisz mieć poprawnie ustawione konwersje zakupowe i stronę, która domyka koszyk. Jeśli Twoim celem są telefony, musisz mierzyć połączenia i budować reklamy oraz strony pod szybki kontakt. W praktyce obsługa Google Ads to dobór takiego celu i takiej ścieżki, żeby algorytm miał jasny sygnał, kogo ma szukać i co jest „dobrym wynikiem” biznesowo.
Long tail w Google Ads działa szczególnie mocno, bo pozwala przechwytywać użytkowników z wysoką intencją. To nie jest tylko kwestia SEO, ale realnej ekonomii kampanii: frazy długiego ogona są zwykle tańsze i bardziej precyzyjne, a więc częściej dowożą jakościowe zapytania. Zamiast walczyć wyłącznie o najdroższe, ogólne hasła, bardzo często wygrywa się na zapytaniach, które brzmią jak realne pytanie klienta: „prowadzenie kampanii Google Ads dla firmy usługowej”, „Google Ads dla B2B”, „reklama w Google dla lokalnej firmy”, „Google Ads ile kosztuje”, „agencja Google Ads dla [branża]”, „kampanie Search i remarketing”, „audyt Google Ads dlaczego nie działa”, „Google Ads wysoka cena kliknięcia co zrobić”, „Google Ads bez przepalania budżetu”. To są sformułowania, które użytkownicy wpisują, gdy mają problem do rozwiązania albo są blisko decyzji o współpracy.
Ważne jest też to, jak mapujesz frazy na strukturę kampanii i na strony docelowe. Jedna kampania nie powinna „łapać wszystkiego”, bo tracisz kontrolę nad intencją i jakością. Lepszy układ to klarowny podział: kampanie na główne usługi/produkty, osobno brand, osobno non-brand, osobno remarketing, a do tego landing page dopasowany do zapytania. To ułatwia optymalizację, poprawia Wynik Jakości i obniża koszt pozyskania, bo reklama i strona mówią tym samym językiem.
Jeżeli chcesz podejść do leadów stricte procesowo, jako kontekst masz również: jak generować leady Online
Remarketing w Google Ads jest często niedoceniany, bo większość firm skupia się wyłącznie na kampaniach w wyszukiwarce. A prawda jest prosta: wielu użytkowników nie kupi i nie zostawi kontaktu po pierwszym wejściu na stronę. Remarketing pozwala wrócić do osób, które już wykonały jakiś krok: odwiedziły stronę, były na ofercie, kliknęły w cennik, zaczęły wypełniać formularz albo dodały do koszyka. To są użytkownicy „ciepli”, którym zwykle potrzeba tylko jednego elementu: dowodu, jasności procesu, redukcji ryzyka albo przypomnienia.
W usługach remarketing działa jako domknięcie obiekcji: pokazujesz case, opinie, liczby, konkretny proces współpracy, a do tego ułatwiasz kontakt. W e-commerce remarketing często „odzyskuje koszyki” i zwiększa powtarzalność zakupów. Kluczowe jest to, żeby remarketing nie był kopią reklamy z Search. To inny etap w lejku, inne pytania w głowie odbiorcy i inna bariera wejścia. Jeżeli ktoś już Cię sprawdził, to nie potrzebuje ogólnej obietnicy, tylko konkretu, który domyka decyzję.
Jeżeli Twoje kampanie Search „coś klikają”, ale leadów jest mało albo są słabe jakościowo, to bardzo często problem nie leży w samym budżecie, tylko w tym, że brakuje warstwy remarketingu oraz spójnych stron docelowych pod konkretne intencje. Wtedy kampania robi ruch, ale nie robi sprzedaży, bo nie ma mechanizmu „dociągnięcia” użytkownika do decyzji.
Koszt Google Ads ma zawsze dwie warstwy: budżet reklamowy (ile wydajesz w Google) oraz koszt obsługi (strategia, wdrożenie, optymalizacja, raportowanie). Budżet reklamowy nie jest „opłatą za klientów”. To koszt dotarcia i testów, które mają doprowadzić do stabilnego kosztu pozyskania leada (CPL) lub sprzedaży (CPA/ROAS). Jeśli budżet jest zbyt mały, często nie zbierasz danych, nie masz z czego wyciągać wniosków i kampania stoi w miejscu. Jeżeli budżet jest duży, ale struktura jest zła, to przepalasz szybciej – dlatego pierwsza robota to fundamenty i kontrola intencji.
Obsługa kampanii Google Ads ma sens wtedy, gdy obejmuje pełny zakres wpływający na wynik, a nie tylko „ustawienie kampanii”. W praktyce liczy się audyt konta i konkurencji, dobór intencji i struktury (brand/non-brand, usługi, segmenty), przygotowanie reklam (RSA) i rozszerzeń, poprawny pomiar konwersji (GA4/GTM), regularna praca na wyszukiwanych hasłach i wykluczeniach, optymalizacja stawek i budżetów, a także raportowanie w oparciu o cele biznesowe. Jeśli w ramach „prowadzenia Google Ads” dostajesz jedynie włączoną kampanię bez kontroli jakości zapytań i bez pracy nad stroną docelową, to zwykle kończy się to pozornymi wynikami typu tani klik i drogim lead.
Najważniejsze jest to, żeby Google Ads rozliczać przez pryzmat ekonomii: ile płacisz za lead, jaki % leadów zamienia się w sprzedaż, jaka jest wartość klienta i jak wygląda proces obsługi zapytań. Dopiero wtedy kampania staje się inwestycją, a nie kosztem marketingowym „bo konkurencja się reklamuje”.
Jeśli chcesz szybko sprawdzić, czy i jak możemy to poukładać pod Twoją branżę kliknij kontakt a przeniesie cię do formularza.
Za darmo przygotujemy audyt Twoich kampanii Google Ads (lub plan startu, jeśli jeszcze nie reklamujesz się w Google) i pokażemy, gdzie ucieka budżet oraz co da się poprawić najszybciej. Dostaniesz konkret: struktura kampanii, słowa kluczowe, reklamy, landing page i pomiar konwersji. Zostaw kontakt – odezwiemy się i powiemy wprost, czy Google Ads ma sens w Twojej branży.